poezja, wiersze

Zakazany owoc

Dostałam owoc miłości...
Podarowali mi go...
Rzucając...
Tak mimochodem
Tak jak...
Rzuca się słowa na wiatr...

Pielęgnowałam go...
Kilka wyszeptanych słów,
Uścisków dłoni...
Na powitanie i pożegnanie.

Lecz przyszedł nagle...
Jak w złym śnie
Brutalnie wydarł owoc z mych rąk.

Rozdzielił go na pół,
Ręce mu nie zadrżały!

Swą część wyrzucił.
Leży gdzieś...
W szczerym polu?
Na dnie morza?
U zbocza góry?
Tam gdzie pomknęła wraz z wiatrem.

Taka...
piękna, dojrzała soczysta...

Drugą dał mi..

NIE MOGĘ JEJ PRZEŁKNĄĆ!

Kategoria:
Debiuty amatorskie

Tagi tego wiersza:
OWOC

Pozostałe wiersze autora:

* * * [płomyka blask] (Balas Sylwia)
Manifest Mój (Balas Sylwia)
powód (Balas Sylwia)
To pojzaż sentymentalny 04 (Balas Sylwia)
Zakazany owoc (Balas Sylwia)

Warto zerknąć również na te rzeczy: Dobry nastrój w zaciszu domowym zagwarantują Ci pachnące świece . Nic tak nie poprawia atmosfery i nie łagodzi obyczajów jak subtetny zapach aromatycznych świec. Moje włosy polubiły profesjonalny krem do włosów . Tylko on jest w stanie wygładzić nieposłuszne włosy. Stosuję go zawsze na końcu stylizacji, ale przed użyciem suszarki.



2007 © wszelkie prawa zastrzeżone