schyłek jesieni
Schyłek jesieni
Wyjrzałam przez okno , Za nim klon jesienny Stateczny ,półwieczny, Olbrzymi i piękny. Liść jeden porwany przez wiatr Poszybował ku niebu. Zawirował ,zatańczył Na tle nieba o barwie purpury I opadł.............. Już nie wiem który...? Pozostały na drzewie tylko Trzy, w kolorze złota i miedzi. Jesień odchodzi krokami wielkimi... Właśnie spada z nieba śnieżynka... Nadchodzi zima....
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
jesień
Pozostałe wiersze autora:
schyłek jesieni (banaszewska magdalena)
Warto zerknąć również na te rzeczy: przynajmniej raz w tygodniu stosuję dobre maski do włosów . Włosy odwdzięczają się połyskiem i zdrowiem, a ja zbieram moc komplementów.
Moje włosy polubiły profesjonalny krem do włosów . Tylko on jest w stanie wygładzić nieposłuszne włosy. Stosuję go zawsze na końcu stylizacji, ale przed użyciem suszarki.
|