Omdlenie
Położyłam się By zgasnąć Nigdy więcej nie pragnąć W twoich słowach leży siła W twoich dłoniach śmierć się czai W twoich oczach gaśnie płomień Łatwiej tylko trwać Nie znając smaku Bo smak kusi i wyzwala Zaczerwienione zmysły Maleją w klatce Gdyby tylko łzy osłodzić Gdyby tylko strach odegnać Gdyby tylko w mgle się zgubić W świetle księżyca grona gniewu spijałam W strumieniu marzeń łowiłam resztki skrzydeł Głębokie bruzdy, wyrwane korzenie Choć uważałeś się za boga Nie stworzyłbyś tego na powrót Słona woda, metaliczny zapach ostrza Mózg się kurczy I choćbyś na barki swe kalectwo moje przyjął I choćbyś konał przy boku moim I choćbyś rany me całował Swym słodkim mlekiem mnie nie odkupisz...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
śmierć, ból, autoagresja
Pozostałe wiersze autora:
Omdlenie (Baczyńska Paulina Ligia)
Warto zerknąć również na te rzeczy: Warto zainwestować w szampony dobrych firm , bo tylko one są w stanie przyczynić się do odbudowy zniszczonych włosów.
Od lat kupuję żel do włosów modelujący w sklepie kosmetycznym eStyl.pl. Poleciła mi sklep moja przyjaciółka. Teraz obie jesteśmy jego wiernymi klientkami.
|