Deszczowe krople
w zamkniętych ulicach miotając się po zmroku uderzając o ściane nagim spojrzeniem zgniłego spokoju...
uderzające o chodnik mleczne napisy z mokrych ścian czyjeś myśli...
roztargniony jak widz kiepskiego filmu spoglądam na kadry nieudanej sceny zniewolony spojrzeniem innych ludzi udaje pokorę przed samym sobą...
omijam dźwięki soczystej spuścizny gitarowych nut wpuszczonych nielegalnie w uliczne dźwięki...
wielkimi kroplami ociekają deszcze po nas samych w kapturze ukrytych spojrzeniach pełnych złości
biegnąc drogami mokrymi w żalu prześcigać ludzi uciekających przed łzami
biegnąc przed siebie szukając mokrej nadziei deszczowej siedziby skarbów spojrzeń serc i myśli
zauroczeni w kropelkach ludzkiego istnienia od spadku z chmury do końca istnienia uderzając w chodnik dają odcisk życia wniesione toastem pod dachem...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
deszcz
Pozostałe wiersze autora:
Deszczowe krople (Bartecki Łukasz) Dla Ewy (Bartecki Łukasz)
Warto zerknąć również na te rzeczy: Każdej kobiecie sprawiają przyjemność małe rytuały kosmetyczne, jak mydła i olejki . Mała rzecz, a cieszy.
Dobre balsamy do włosów Joico odżywią i odbudują włosy na całej linii.
|