poezja, wiersze

Deszczowe krople

w zamkniętych ulicach
miotając się po zmroku
uderzając o ściane
nagim spojrzeniem
zgniłego spokoju...

uderzające o chodnik
mleczne napisy
z mokrych ścian
czyjeś myśli...

roztargniony
jak widz kiepskiego filmu
spoglądam na kadry
nieudanej sceny
zniewolony
spojrzeniem innych ludzi
udaje pokorę
przed samym sobą...

omijam dźwięki
soczystej spuścizny
gitarowych nut
wpuszczonych nielegalnie
w uliczne dźwięki...

wielkimi kroplami
ociekają deszcze
po nas samych
w kapturze ukrytych
spojrzeniach pełnych złości


biegnąc drogami
mokrymi w żalu
prześcigać ludzi
uciekających przed łzami

biegnąc przed siebie
szukając mokrej nadziei
deszczowej siedziby
skarbów spojrzeń
serc i myśli

zauroczeni w kropelkach
ludzkiego istnienia
od spadku z chmury
do końca istnienia
uderzając w chodnik
dają odcisk życia
wniesione toastem
pod dachem...



Kategoria:
Debiuty amatorskie

Tagi tego wiersza:
deszcz

Pozostałe wiersze autora:

Deszczowe krople (Bartecki Łukasz)
Dla Ewy (Bartecki Łukasz)

Warto zerknąć również na te rzeczy: Każdej kobiecie sprawiają przyjemność małe rytuały kosmetyczne, jak mydła i olejki . Mała rzecz, a cieszy. Dobre balsamy do włosów Joico odżywią i odbudują włosy na całej linii.



2007 © wszelkie prawa zastrzeżone